7
Cena:23.00
(cena reg. 29)

Repertuar

 

Perumal Murugam

 

Tytuł oryginału: Nizhal Muttram/Current Show
Przeł. Marta Bręgiel-Benedyk
Oprawa: miękka, skrzydełka
Liczba stron: 168
Format: 120x195 mm
ISBN: 978-83-62537-07-5

 

 

Sati sprzedaje wodę sodową w podupadającym prowincjonalnym kinie na południu Indii. Źle opłacany i zawsze zmęczony szuka ucieczki od przygnębiającej rzeczywistości w marihuanie i towarzystwie kolegów – wrażliwych i zdesperowanych chłopców, którzy na przemian wspierają się i gnębią. Ich życie toczy się na marginesie świata filmu, drastycznie kontrastując z blichtrem tamilskiego kina. Głęboka przyjaźń z jednym z chłopców utrzymuje Satiego przy życiu do momentu, gdy za sprawą nieoczekiwanych zdarzeń jego niepewna codzienność nie pogrąży się w całkowitym chaosie.

 

 


Fragment:

 

  Wyciera flegmę. Lepi się do palców, czarna i gęsta od kurzu. Toczy z niej kulki i rzuca na ziemię. W przypływie odrazy kieruje wzrok na swój tors. Skórę pokrywa warstwa brudu. Jak czarny mech. Przy podartej koszuli brakuje guzików. Jak ma wejść do kina w takim stanie?

 

  Tłum rośnie. Dlaczego nikt z nich nie spojrzy na niego? Nie rzuci współczującego spojrzenia, a zaraz potem kilku monet? Straszne. Ale ta myśl nie daje mu spokoju.

 

Pieniądz to pieniądz, bez względu na to, jak go zdobywasz. Ta sama wartość wszędzie, dla każdego. Czy starucha z pryczy, zgarbiona nad nędznym towarem, rozstałaby się ze swoimi orzeszkami za darmo?

 

  Musi znaleźć w sobie siłę, by podejść do tłumu. Musi. Musi wyciągnąć rękę i żebrać. Nie ma innego wyboru.

 

  W kinie rozlega się dzwonek. Chwile mijają, jedna po drugiej. A wraz z nimi szeregi głów. Powoli pochłaniają je drzwi wejściowe. Kawałek po kawałku. Dopóki przed kinem nie zostanie prawie nikt. Panika. Zostawili go, potraktowali jak powietrze.

 

  Teraz wyraźnie widzi stragan na pryczy. Stos orzeszków stopniał. Stara jędza nabiera je garściami z kosza i wznosi nowy szczyt. Mango – zostały tylko dwa. Lampka zgaszona. Teraz. Doczołgać się do straganu, chwycić orzeszki i uciekać. A jeśli stara zacznie krzyczeć o pomoc? Nie jest w stanie go gonić. To pewne.

 

Ale – czy on jest w stanie biec?

 

Czuje wstręt do samego siebie. Czy już zawsze będzie tu leżeć? Jak świnia, z rozłożonymi nogami?